piątek, 18 kwietnia 2014

Wielki Piątek

Wczoraj nie siedziałam na internecie dlatego dopiero dzisiaj ta notka :)

Wczoraj nasz Pan oddał za nas Swe życie. Umarł na krzyżu za nasze grzechy. Otwarł nam bramę do raju, do naszego Ojca Niebieskiego. A jak to było naprawdę?


Bóg stworzył kobietę i mężczyznę, aby móc podzielić się z nimi swoją miłością. Lecz gdy Adam i Ewa zbuntowali się i odeszli od Boga, na świecie pojawił się grzech. W jakim kłopotliwym położeniu znalazł się Bóg. Stworzył ich, aby dzielili z Nim Jego miłość, a on odtrącili Go i postanowili iść za grzechem. Bóg nie jest tylko Bogiem Miłości, jest także, Sprawiedliwym i Prawym Sędzią. A Biblia mówi, że karą za grzech jest śmierć. Więc z jednej strony Bóg Miłości chce im to wybaczyć, nie chce ich niszczyć, ale nie byłby wtedy Bogiem Prawdy... Posyła więc sam siebie w postaci Boga-Człowieka(Jezusa), aby człowiek poniósł karę za grzechy, ale tak naprawdę poniósł ją sam Bóg.

Jezus jako człowiek przeżywał wszystko co Ty byś przeżywał będąc na Jego miejscu. Bał się, tak bardzo się bał, że błagał Ojca aby może jednak nie musiał tak umierać. Jednak jako Syn Boży zawierzył Mu całkowicie... Cierpiał. To nie było tak, że skoro Jezus był Bogiem to podczas biczowania Go nie bolało, bo bolało! Jest takie zjawisko w medycynie, że gdy człowiek jest już całkowicie wyczerpany to zamiast potu, wypływa z niego krew. I tak było w przypadku Jezusa.
Dla nas niepojęte jest to co On dla nas zrobił. Ja sama nie rozumiem tego wystarczająco. Ale wiem, że dzięki Niemu i temu, że umarł na krzyżu, ja dzisiaj żyję. I mam szanse na życie w wieczności.

Na ten czas polecam wam "Pasje". Pomaga zrozumieć co tak naprawdę zrobił dla nas Jezus 2000 lat temu na krzyżu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz